Profil użytkownika:
HPS
Jestem czterdziestolatkiem, który urodził się 10 lat za późno lub 10 lat za wcześnie.
Życiowe motto: Wszystko, co sprawia ból fizyczny lub psychiczny istocie żywej powinno być prawem zakazane!
Ilość odwiedzin: 40534
Ulubione blogi:
Brak ulubionych
Blog użytkownika
Wtorek [23.10.2007, 0:22]
Naród zdecydował i mamy wyniki, a mi jakoś nie jest z "tym do twarzy". Hura, hura na forach krzyczą... cieszą się, że PiS odsunięto od władzy. Według mnie, to nic się nie zmieniło. PiS zyskał jeszcze więcej głosów. Przegrał dlatego, że za dużo ludzi poszło do urn.
Sądziłem, że PiS mniej elegancko zachowa się po przegraniu z tą siłą głosów. Złapał za to plusa u mnie, ale dlaczego tak późno? Dlaczego tak bardzo uparł się na swoją niereformowalność! W sumie to żal i nie żal mi tego PiS-u. Dlaczego?
Żal za to, że stawiał jednak na ochronę słabszych, a nie żal, że zgłupiał w swojej nieufności, podejrzeniach, że wszyscy są źli, co cokolwiek mają więcej w sensie materialnym. Nie żal mi za mściwość i chamstwo.
Co teraz będziemy mieli? Cóż, "kto silniejszy będzie żył a kto słabszy niech zdycha" - tak widzę rządy konserwatywnej i zapatrzonej w pieniądz Platformy. Według mnie, nie każdemu będzie żyło się lepiej a wielu niech zapomni o prawdziwej zapłacie za pracę.
Szczególnie jeden z wielu nieuprzejmych komentarzy zwolenników PO, który przeczytałem w internecie pod ogłoszeniem wstępnych wyników wkurzył, bardzo wkurzył mnie: "nareszcie, skończy się domaganie podwyżek, motłoch niech zapier...a za 800 zł" - to jest elektorat PO?
W naszym kraju potrzebna jest Lewica. Są tylko kreujący lub podszywający się pod nią. Szanse na powstanie prawdziwej Lewicy w Polsce są marne. Większość ludzi zbyt mocno boi się potencjalnie rzuconej "anatemy" i utraty tego jedynego, prawdziwego, w którego wierzą: złoty - lub zwany gdziekolwiek i jakkolwiek!
Mam nutkę nadziei na pomyłkę mojej intuicji i żalu...
Poniedziałek [22.10.2007, 14:49]
Hura Hura! Na wielu forach okrzyk radości nie ma końca. Ja jestem niezadowolony z wygranej PO.
Po pierwsze (pisałem o tym dawno), szary obywatel zostanie puszczony sobie samopas ze wszystkimi tego konsekwencjami. Niektórym tylko uda się odnaleźć swoje miejsce na noc pod ciepłowniczą rurą.
Po drugie Ich demokracja jest rozumiana przez wskaźniki finansowe i zasadę "Kto silniejszy wygrywa a kto słabszy zdycha, czy tak być powinno?(cytat z Brechta)".
Po trzecie naobiecywali i na wierzbie... są gruszki ale przyniesione i zawieszone - same tam nie trafiły! Fakt, że niektórzy uwierzyli w możliwości rozwoju postępu genetycznego w PO. Jaki skutek wywoła to w przyszłości?
Po czwarte to żadne Państwo nie będzie sprawiedliwe jeśli nie ma zdrowej, silnej lewicy. Jeśli takiej nie ma, to prędzej lub trochę później ona w siłę i siłą powstanie, i upomni się o swoje prawa.
Mam nadzieję, że mimo mojego niezadowolenia, to PO okaże się partią wszystkich Polaków. Cichutko sobie wierzę, że PO nie ogarnie zaborcza psychoza zwycięstwa, gdzie wszystko jest, ale tylko dla swoich!
Niedziela [21.10.2007, 21:28]
Nie zbyt podoba mi się fakt, że zabrakło kart do głosowania.
Kart powinno być dla 100% uprawnionych do głosowania. Czyli jak to jest?
Rodzi się dużo pytań! Na bieżąco zapisywano ilość wydawanych kart. Czyli nikt nie zorientował się, że lada moment skończy się zapas?
Środa [17.10.2007, 22:48]
Polskę ogarnia jakaś paranoja. Ludzie boją się ludzi, sąsiadów, nawet własnych partnerów. Nie prowadzi się już normalnych rozmów. Przykłady z dzisiejszego dnia porażają mnie.
1. Właściciel budynku, w którym wynajmowane są mieszkania zainstalował podsłuchy na klatce schodowej. Zrobił to we wszystkich pomieszczeniach ogólnodostępnych dla lokatorów. Mieszkańcy podłożyli pluskwy w jego kanciapie, aby mieć haka na właściciela, który ich szantażuje podwyżką czynszu.
2. Żona wynajmuje specjalistę (opowiada mój znajomy, który mówi o tym jak o czymś normalnym), sprawdził dokładnie żyrandol zamontowany przez męża w sypialni. Na pytanie, czy ma podejrzenia jakieś, odpowiedziała:
- nie, ale wolę być pewna, czy nie ma w nim jakieś mikrokamery, czytałam w Internecie i wolę dmuchać na zimne. Takie czasy i trzeba na wszystko uważać.
3. Sąsiadka mówi do mnie szeptem - ja to teraz chodzę wszędzie z dyktafonem i wszystko nagrywam - to jakaś paranoja (myślę) i jak najszybciej odchodzę od niej.
4. Kolega wydał 1500 zł na mini kamerę z jakąś specjalną funkcją rejestracji głosu. Praktycznie nie rozstaje się z tym urządzeniem. Nagrywa wszystko, co popadnie. Kiedy pytam, czy to jego hobby, odpowiada, że nauczył go minister Ziobro, który dzięki swej przezorności nie stracił funkcji ministra. - wolę już głośno się nie wypowiadać.
5. Włączam TVN24, a tu płacząca posłanka Sawicką. Nie wierzę własnym uszom. Od prawie roku agent przygotowywał ją do przestępstwa?
6. Dzwonię do banku... słyszę - w celu poprawienia relacji z klientem, rozmowy są nagrywane. Jeśli nie życzysz sobie, aby rozmowa była rejestrowana... - rozłączyłem się.
7. No to zadzwonię do mojego biura rachunkowego - wprowadziliśmy rejestrację rozmów... - miesiąc temu tego nie było, myślę. Dzwonie na komórkę i pytam, co się dzieje, że nagrywacie rozmowy? - szef wprowadził, ale nie nagrywamy wszystkich, były głupie telefony... - ok., to ja przyjadę osobiście, - odpowiadam.
8. Jadę tramwajem do centrum. Lubię stać na końcu wagonu. Miejsce zajęte. Staję obok. Tramwaj rusza. Słyszę jak facet gada do przegubu ręki: - przejmujesz go na następnym.
Odechciało mi się już dalej, dokądkolwiek jechać . Wróciłem do domu. Miałem dosyć dzisiejszego dnia, ale postanowiłem w kilku słowach o nim napisać. To chyba nie jest jeszcze MATRIX ?
Niedziela [14.10.2007, 23:42]
Zgadzam się z wypowiedzią Webera:
"Zagłosuję na LiD, choć po występach Kwaśniewskiego i po transferze Smoktunowicza robię to z dużym niesmakiem. Dlaczego jednak jestem na to zdecydowany - zaraz wyjaśnię.
Nie mogę nie skomentować propozycji głosowania na PSL, PPP i Partię Kobiet, bo uważam, że dopiero taka decyzja jest dowodem naiwności.
PSL, od kiedy pamiętam, zawsze było partią konserwatywną obyczajowo. Nigdy nie wspierało postulatów instytucjonalizacji związków partnerskich, odwoływało się do związków z Kościołem i nie wykazywało szczególnego zainteresowania prawami mniejszości. Obecnie jest to mniej widoczne, bo takie postaci, jak Zdzisław Podkański, Janusz Dobrosz czy Bogdan Pęk na szczęście się z PSL-em pożegnały, ale jeśli ktoś się spodziewa, że zobaczy Franciszka Stefaniuka na Marszu Równości, to prawdopodobnie zapomniał wziąć swoich leków.
Dziwi mnie argument Jampola, że głos na PSL osłabi pozycję PiS, a nie wzmocni "antylewicy", czyli LiD. To samo można powiedzieć o głosie na LPR.
Co do Polskiej Partii Pracy - nie bardzo rozumiem, jak można wypominać Millerowi jego uprzejmości (i tylko tyle) pod adresem Jankowskiego sprzed paru lat, a zapomnieć Mariuszowi Olszewskiego (wiceprzewodniczący PPP), że w latach 1997-2001 był posłem z ramienia ZChN, że był najbliższym współpracownikiem Jana Łopuszańskiego, że uczestniczył w kampanii antyunijnej. Bądź co bądź, Miller nigdy nie był członkiem ZChN. Może gdybym nie pamiętał czasów AWS, dałbym się nabrać na ofertę PPP, ale uważam ich za farbowane lisy.
Partia Kobiet wydaje mi się w tym zestawie najsympatyczniejsza, ale nie słyszałem, żeby Manuela Gretkowska udzielała się przez ostatnie lata w kwestii praw mniejszości. Nie wspominam już o tym, że nie kojarzę ani jednej osoby z tej partii poza samą Gretkowską i że wolałbym wspierać partię, która przynajmniej zbliża się do progu wyborczego.
I wreszcie a propos LiD - dlaczego jednak na nich głosuję. Z jednego prostego powodu. Lewica (kryptolewica, antylewica - ale jednak nie PiS) musi mieć w Sejmie 50 posłów, żeby móc zainicjować postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Obecnie SLD ma raptem 55 posłów. Jeśli straci kilka mandatów - przepadło. Kto, Waszym zdaniem, będzie składać wnioski w sprawie finansowania Świątyni Opatrzności Bożej, ocen z religii, a może i zakazu pracy w zawodzie nauczyciela dla gejów i lesbijek? Kto? Rzecznik Kochanowski? Posłowie prawicy? PiS-owski prezes NIK? Premier z PO?
Dlatego, mimo że LiD mnie wkurza, zagłosuję jednak na nich. Warto sobie poza tym zdawać sprawę, że LiD to nie tylko Kwaśniewski i jego towarzystwo. To także Senyszyn, Gadzinowski, Sierakowska. Mówiąc NIE ludziom Kwaśniewskiego też zmieniamy polską lewicę."
Źródło: Weber - 2007-10-14 17:11:07
Niedziela [14.10.2007, 22:56]
Ona w kwiat lilii przybrana
On obfitością obfitości darzy
Ona niczym owca nieskalana
On z czystego kwarcu twarzy.
Na pewno...
We dwoje napędzają pstryknięć albumy
We dwoje wizjami we wtór o powrocie
We dwoje w nas rzucają cięgi z gumy
We dwoje za kodeksem ukrywają krocie
Na niby...
Ona i On nadzieją naszej czwartej drogi
Ona i On to dla nas spolegliwa gratka
Ona i On sprawiedliwości obraz srogi
Ona i On to nasza przyszłości zagadka
HPS:14.10.2007 godz.: 22.45
Niedziela [14.10.2007, 0:53]
Popieram prawo środowisk homoseksualnych do zawierania związków partnerskich tej samej płci.
Jeśli byłbym gejem, też chciałbym żyć w legalnym związku.
Wszystkiego najlepszego dla tej pary! Szkoda, że nie mieli takiej szansy w Polsce, tylko w UK.
Źródło:
Video:
Sobota [13.10.2007, 18:46]
No tak! Język pospolity, pisany i mówiony. Tutaj wielu z wielu pisze, ale jak pisze. Piszą to, co na podwórku modne, a i gwary (łaciny) doświadczysz w każdym, który to poczytnym poście. A jakże miałoby być inaczej, prawda? Społeczeństwo lubi, gdy łżą proste elity, a gdy po rozum sięgnąć mają... hm, to nie rozumieją i sobie w trudnych tematach milczą.
A mówił onegdaj dziad, że gadulstwo w elitach niecnotą stoi i... tak im tutaj pozostało.
Zatem tylko dziad dziadowi na Pardonie zawsze wymyśla ku uciesze prawdziwie myślących autorów.
Sobota [13.10.2007, 16:30]
"- Nie mogę wybrać - myśli pan Jan Nowak- czy mam czytać, oglądać film w tv publicznej, zobaczyć, co dają na satelitarnej, obejrzeć video, posłuchać radia lub muzyki z magnetofonu/mp4, pograć w gry video, czy zwyczajnie pójść do łóżka ? Głowa mi pęka, aby ktoś zdecydował za mnie!"
My Ludzie, posiadamy ograniczone możliwości przetwarzania informacji i będą one coraz bardziej nieadekwatne w stosunku do ogromu zmian w naszym codziennym życiu, przede wszystkim w kwestii wyborów i wyzwań. Będziemy znajdować się w położeniu niższych zwierząt z rozumem niewystarczającym do poradzenia sobie ze złożonością i różnorodnością otoczenia, a tylko dlatego, że stworzyliśmy własną nieadekwatność, budując świat skomplikowanych nonsensów niż ten, który zastaliśmy. W tej ułomności nie różnimy się od ułomności zwierząt w zakresie podejmowania decyzji, analizy i polegania na wskazówkach.
Kiedy wskazówki są wiarygodne, to jakoś sobie radzimy. Problem zaczyna się, kiedy powód nam nieoczywisty sprowadza nas na manowce i zmusza do wybierania dróg na skróty pod wpływem zawodowych praktyków wpływu społecznego, żerujących na naszej skłonności do wybierania dróg na skróty
Nasze decyzje o wyborze skrótów opieramy o społeczny dowód słuszności. Czyli, o tym, co sami robimy, decydujemy na podstawie widzenia jak robią inni. Lubimy (np.:) powtarzać to, co zostało powiedziane przez innych i przyjmować jak własne zdanie. Z punktu społecznego takie zachowanie wydawałoby się sensowne, ponieważ większość tak postępuje i nam to czynić się należy. Przykład: Jeśli jakiś splot reklamowy charyzmatycznego kandydata na sejm (zgodnie z prawdą (pojęcie względne)), że najwięcej ludzi przyszło na spotkania z nim i oklaski nie miały końca, dostarcza nam pozornego dowodu na wysoką skuteczność tego polityka i daje szansę, że i nam się to spodoba.
Cała prawda jest zgoła inna. Ten lub inny splot reklamowy, usiłuje wykorzystać naszą skłonność do automatycznego reagowania na jakąś sfingowaną oznakę popularności, za pomocą wynajętych aktorów, grających "zwyczajnych ludzi" .
Cóż! Nie radzę wierzyć takim splotom, gdyż jest to żerowanie na naszej skłonności do automatycznego zdawania się na społeczne dowody słuszności. O tym doskonale wiedzą zawodowi praktycy wpływu społecznego.
Działania mogą być podejmowane nie tylko za pomocą krótkich splotów reklamowych, ale wielogodzinnych transmisji np. z wieców (jedna z partii obecnej kampanii, sama określa jaki materiał ujrzą te oczy niewtajemniczonego społeczeństwa a wpatrzone w tv przekaz). Burza oklasków po każdym zdaniu... To działa na społeczeństwo, które zapomina o posiadaniu rozumu, które zniża się do poziomu zwierząt.
Proponuje agresywną postawę wobec każdego, kto nadużywa metod wpływu społecznego i serwuje nam śmiech z burzą oklasków z "Puszki P...." Nauczmy się bojkotować i odpłacając pięknym za nadobne graczom naszymi umysłami! Inaczej staniemy się wszyscy marionetkami.
Do póki nie wiesz, że jesteś manipulowany ulegasz manipulacji. Gdy coś widzisz lub słyszysz zastanów się na procentem prawdy i gry. Ufność prawdziwą daj miłości do swojego partnera
Piątek [12.10.2007, 21:11]
Brawo dla pana Tuska a zakończenie debaty daje jeden wniosek:
Panu Kaczyńskiemu chodzi o rządzenie ludźmi!
Panu Tuskowi by lud miał dobry rząd!
Sądziłem, że PiS mniej elegancko zachowa się po przegraniu z tą siłą głosów. Złapał za to plusa u mnie, ale dlaczego tak późno? Dlaczego tak bardzo uparł się na swoją niereformowalność! W sumie to żal i nie żal mi tego PiS-u. Dlaczego?
Żal za to, że stawiał jednak na ochronę słabszych, a nie żal, że zgłupiał w swojej nieufności, podejrzeniach, że wszyscy są źli, co cokolwiek mają więcej w sensie materialnym. Nie żal mi za mściwość i chamstwo.
Co teraz będziemy mieli? Cóż, "kto silniejszy będzie żył a kto słabszy niech zdycha" - tak widzę rządy konserwatywnej i zapatrzonej w pieniądz Platformy. Według mnie, nie każdemu będzie żyło się lepiej a wielu niech zapomni o prawdziwej zapłacie za pracę.
Szczególnie jeden z wielu nieuprzejmych komentarzy zwolenników PO, który przeczytałem w internecie pod ogłoszeniem wstępnych wyników wkurzył, bardzo wkurzył mnie: "nareszcie, skończy się domaganie podwyżek, motłoch niech zapier...a za 800 zł" - to jest elektorat PO?
W naszym kraju potrzebna jest Lewica. Są tylko kreujący lub podszywający się pod nią. Szanse na powstanie prawdziwej Lewicy w Polsce są marne. Większość ludzi zbyt mocno boi się potencjalnie rzuconej "anatemy" i utraty tego jedynego, prawdziwego, w którego wierzą: złoty - lub zwany gdziekolwiek i jakkolwiek!
Mam nutkę nadziei na pomyłkę mojej intuicji i żalu...